Jeśli czytaliście ostatni wpis to znacie moje ostatnie perypetie żywieniowe związane z polowaniem na food truck Curry Godne. A jeśli nie czytaliście, to… hmmm… nie znacie. Z dumą oświadczam, że dziś się udało! Ekipa zakotwiczyła niedaleko mnie, więc szkoda było nie skorzystać z okazji. Jakiś czas temu robiliśmy dla nich sesję i z jej opisaniem czekałem do momentu degustacji. W końcu nadszedł ten dzień.

Ale zanim o sesji, to wrócę do samego curry. Pewnie nie wiecie, że prawie 3 tygodnie zimy spędziliśmy na Sri Lance, a tam jedzenie dzieli się na „rise and curry” i „tourist food”. Z racji tego, że to pierwsze danie było przez nas często praktykowane możemy określać się mianem znawców (bo kto nam zabroni?). Co w takim razie sądzimy o pokarmie ze znajomego food trucka? Rewelacja! I nie piszę tego po znajomości, po prostu bardzo nam smakowało, a jesteśmy całkiem wybrednymi istotami i nie tak łatwo nas zadowolić. Idealnie wyważone smaki, nie za pikantne, ale też nie za łagodne. Wersja polska ma nad lankijską jeszcze jedną przewagę – osoba przyrządzająca myła ręce w ciągu ostatniej doby. Ja próbowałem wersji kurczaczej, Nat wzięła vege i obie były świetne. Żałuję, że nie załapałem się na wołowinę, ale na to przyjdzie jeszcze czas. Z resztą dziś dowiedziałem się u źródła, że w planach jest jeszcze jedna wersja idealna na letnie upały. Mam nadzieję niebawem ją przetestować.

curry godne

curry godneomnomnom

dsf7374Tak wygląda zadowolony klient

dsf7375Nasz dzielny kucharz

A teraz kilka słów o sesji. Po pierwsze – było okropnie zimno. Po drugie – zgodnie z tradycją przewróciła się lampa i o mały włos nie runęła na zaparkowane Audi, którego cena przekracza wartość moich organów. Pierwszą część zdjęć robiliśmy wieczorem w centrum Warszawy. Niektóre fotki wykonaliśmy z wykorzystaniem długiego czasu naświetlania połączonego z błyskiem lampy z założoną małą oktą, którą to zachwalałem przy okazji wpisu „Nie ma to jak studio w domu”.

2

currygodne

currygodne

Jeśli planujecie nocne zdjęcia to w większości przypadków najlepsze efekty osiągniecie zanim niebo stanie się całkowicie czarne. Przy niektórych zdjęciach musieliśmy błysnąć aż 4 razy lampą o mocy 400Ws aby odpowiednio doświetlić samochód. Było to spowodowane dużą wartością przesłony, która wpływa na słabsze rejestrowanie błysku na zdjęciach, a jednocześnie była konieczna do osiągnięcia odpowiednio długiego czasu naświetlania, który uwidocznił smugi pojazdów w tle.

Druga część sesji miała miejsce następnego dnia o wschodzie słońca. Tutaj robiłem głównie za opiekunkę do dziecka bohaterów zdjęć i wszystkie zdjęcia machnęła Natalia. Ja tymczasem odkrywałem jak interesujące może być pokazywanie dziecku nawigacji samochodowej. Do części zdjęć Nat wykorzystała obiektyw 90mm TS-E, dzięki któremu udało się uzyskać specyficzne rozmycia.

currygodne

currygodne
currygodne
currygodne
currygodne

To tyle. Jeśli zobaczycie na mieście wóz z wielkim napisem Curry Godne to macie prawo przypuszczać, że jest to ten sam food truck co na powyższych zdjęciach. Nie omieszkajcie wtedy spróbować ich specjałów. Pamiętajcie też żeby powiedzieć kto Was przysłał.

Subskrybuj bloga

Wprowadź swój email aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach.

Social
  • Instagram
  • Mail