Czas na drugą część poradnika. Jeśli nie czytaliście poprzedniej to zachęcam do zapoznania się z nią. Tym razem zajmiemy się oświetleniem, czyli najistotniejszą (zaraz po pomyśle) częścią sesji. Przed zdjęciami długo testowaliśmy rozmaite techniki świecenia. Zależało nam na naturalnym oświetleniu. Po przeanalizowaniu wszystkich rozwiązań zdecydowaliśmy się do większości ujęć użyć lamp wyposażonych w białe transparentne parasolki. Najczęściej prostota zdaje egzamin najlepiej. Pamiętajcie o tym, bo fotografowie mają tendencje do przedobrzania. Zawsze zaczynajcie od jednej lampy i stopniowo (w miarę potrzeby) dokładajcie kolejne.

Czas na konkrety:

ugryź fotografię blog oświetlenie

Wszystkie powyższe zdjęcia zostały wykonane z użyciem dwóch lamp. Z przodu po prawej cały teren oświetlała duża (140cm.) biała transparentna parasolka z założoną folią CTB. Jej zadaniem było symulowanie światła księżyca. Duża powierzchnia parasolki sprawiała, że światło było bardzo miękkie i naturalne. Lekko błękitny filtr CTB ochłodził światło i nadał mu realistyczne, nocne zabarwienie. Przydał się też nasz nowy nabytek czyli wysoki (około 5m.) statyw, na którym zamocowaliśmy lampę. Dzięki niemu mogliśmy bez problemu oświetlić bardzo duży teren przy użyciu tylko jednego źródła światła.

Druga lampa z zamocowaną małą (50cm.) transparentną parasolką oraz taką samą folią CTB służyła do podświetlenia drzew oraz puszczanego przez nas dymu. Tego typu oświetlenie kontrowe jest niezbędne jeśli chcecie uwidocznić jakikolwiek dym na zdjęciu.

Ciepłe światło widoczne na zdjęciach to zasługa żarówek halogenowych. Miałem co do nich obawy – przypuszczałem, że zaświecenie jeszcze jedną lampą z założoną ocieplającą folią CTO będzie niezbędne. Na szczęście same żarówki dały radę. Podłączyliśmy je (razem z dymiarką) do agregatu prądotwórczego, który to skutecznie utrudnił przekazywanie jakichkolwiek werbalnych instrukcji uczestnikom sesji.

 

Jeżeli przeanalizowaliście ekspozycje powyższych ujęć to pewnie rzucił Wam się w oczy stosunkowo długi czas naświetlania (w większości przypadków 1/60sek.). Przy krótszych czasach mieliśmy problem z właściwym zarejestrowaniem światła z żarówek. Błysk był zbyt silny i „gasił” je psując tym samym założony efekt. Negatywnym następstwem tego zabiegu był problem z poruszeniami na zdjęciach. W przypadku niektórych fotografii nie udało się ich niestety uniknąć. Coś za coś.

Przy ujęciu w namiocie użyliśmy innego źródła światła. Z lewej strony świeciliśmy tą samą dużą parasolką z filtrem, a za namiotem natomiast postawiliśmy lampę z założonym stripem 50x140cm. Przy tym ujęciu musieliśmy zmierzyć się z innym problemem. Parasolka oświetlała nam nie tylko drzewa i podłoże ale także sam namiot. Możecie zobaczyć to na poniższym ujęciu:

 

Przyznacie, że zabarwienie materiału namiotu nie jest zbyt piękne. Postanowiliśmy zrobić dwa oddzielne zdjęcia i połączyć je w procesie postprodukcji. Pierwszym było zdjęcie widoczne powyżej. Przy drugim wyłączyliśmy lampę z parasolką i zaświeciliśmy tylko stripem:

Oto finalny efekt:

Na koniec postanowiliśmy zrobić kilka zdjęć z naciskiem na samo światło ciągłe. W pierwszym zostawiliśmy jeszcze parasolkę z tyłu doświetlającą tło. W drugim całkowicie zrezygnowaliśmy z błysku.

Na deserek krótki backstage:

Pierwsze testy, w tle widoczna kontra
Duża parasolka z filtrem CTB
Ekipa w komplecie

To już wszystko. Piszcie i pytajcie jeśli interesuje Was jeszcze jakieś zagadnienie, którego nie poruszyłem w powyższym tekście. Niebawem kolejne wpisy z poradami.

  • http://www.zjedztoziom.com/ Wysoki Niski

    Cekaw jestem dlaczego założyliście parasol na kontrę.

  • http://www.blogger.com/profile/07070629821427295603 Marcin

    Żeby nie świeciła zbyt ostro oraz w celu rozproszenia światła na większej przestrzeni.

Subskrybuj bloga

Wprowadź swój email aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach.

Social
  • Instagram
  • Mail