Kilka dni temu na swoim facebookowym profilu Łukasz Jakóbiak opublikował zdjęcie mojego autorstwa wykonane podczas sesji zdjęciowej. Nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że zdjęcie wykonałem telefonem. Konkretnie był to telefon Łukasza – Sony Z3. Sporo osób pytało o to zdjęcie, więc postanowiłem napisać o nim coś więcej, a przy okazji zadać sobie pytanie jak w tytule.

Na wstępie warto zaznaczyć, że zdjęcie było totalnym spontanem. Nie mieliśmy go w planach, a cały set był ustawiony pod kątem światła błyskowego na potrzeby lustrzanki. Podczas któregoś ujęcia rzuciłem do Łukasza „ciekawe jak by to wyglądało gdybyśmy zrobili je telefonem”. Łukasz podchwycił temat i „cyknęliśmy” dosłownie kilka zdjęć bez żadnej ingerencji w zastane warunki. Oznacza to, że polegaliśmy jedynie na świetle ciągłym z żarówek modelujących (konkretnie 3 lampy, a w każdej z nich żarówka halogenowa 100W dodatkowo odbita lub rozproszona przez parasolkę i stripy). Jak na potrzeby tego typu fotografii światłą było bardzo mało. O dziwno tylko jedno ze zdjęć było delikatnie poruszone.

Oczywiście zaraz obok pytań typu „czy na prawdę zdjęcie jest z telefonu?” szybko pojawiły się oskarżenia o silną ingerencję Photoshopa w fotografię. Hejterów i niedowiarków muszę jednak rozczarować, bo ingerencja w zdjęcie była niewielka i sprowadzała się do korekty kadru, kontrastu oraz koloru (oryginał był bardzo ciepły ze względu na temperaturę światłą halogenowego). Podczas obróbki nie dotknąłem nawet stempla, nie użyłem też żadnych narzędzi wyostrzających itp. Przyznam się jedynie do delikatnej korekty bluzy w okolicy kołnierzyka. Sam byłem zdziwiony, że zdjęcie tak niewiele potrzebuje.


Oto jak wyglądało ustawienie lamp:

20m2Pewnie wiele osób zastanawia się czy nadejdzie taki czas, że telefony komórkowe zaczną doganiać jakością tradycyjne aparaty. Przede wszystkim warto zdać sobie sprawę, że na jakość i plastykę zdjęć bardzo istotny wpływ ma fizyczna powierzchnia matrycy rejestrującej obraz. W lustrzance ta powierzchnia jest wielokrotnie większa niż w jakiejkolwiek komórce. W parze z tym idzie dużo większy rozmiar korpusu, ponieważ obiektyw musi być odpowiednio daleko od matrycy aby ta zarejestrowała widziany przez niego obraz. Gabaryty obiektywu również nie są bez znaczenia. Z soczewki wielkości biedronki nie da się wiele wycisnąć. Wniosek nasuwa się sam, komórka musiałaby być bardzo gruba aby udało się w niej upchnąć dużą matrycę oraz obiektyw. O ile jakość zdjęć z telefonów z roku na rok gwałtownie wzrasta, to nadal projektanci głowią się jak rozwiązać problem ładnej głębi ostrości na zdjęciach. Pewnie przyjdzie taki czas, że obejdą i ten problem. Niestety póki co tradycyjny aparat jest jedynym narzędziem dla ambitnego fotografa, który potrzebuje ładnych rozmyć oraz niezawodności w trudnych warunkach oświetleniowych. Jednak dobre zdjęcia nie sprowadzają się jedynie do pięknej głębi ostrości i nie da się ukryć, że coraz częściej spotykamy się ze zdjęciami z komórek, które spokojnie mogłyby wisieć w najlepszych galeriach (i czasem nawet wiszą). Na końcu każdego aparatu przymocowany jest człowiek i to on decyduje jak wykorzysta jego potencjał. Mówi się, że dobry fotograf zrobi świetne zdjęcie pudełkiem po butach, a kiepskiemu nie pomoże nawet najdroższy sprzęt.

Subskrybuj bloga

Wprowadź swój email aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach.

Social
  • Instagram
  • Mail