„Ugryź” jeszcze nie istniał, więc publikowałem wszystko na blogu kontraktewicz.blogspot.com. Wtedy pisałem bardziej dla przyjaciół i rodziny. Tamten blogasek nieco się zaniedbał, ale wpisy pozostały i nadal można zobaczyć moje wypociny z tamtego okresu. Jeśli macie za dużo wolnego czasu, to rzućcie okiem, ale dłużyzna to straszna. Po trzech wpisach zrezygnowałem z pisania, bo przygody na miejscu skierowały moją uwagę w zupełnie inną stronę.

Jakie przygody? Zaczęło się od zostawienia w bankomacie karty kredytowej, na której mieliśmy większość kasy na wyjazd. Ów bankomat na nasze nieszczęście mieścił się na drugim końcu wyspy. To był początek problemów i potem było już tylko gorzej. Nasz „drajwer” nie kumał po angielsku i był najgłupszym człowiekiem na wyspie (potwierdzone info!). Dzięki niemu cały czas się gubiliśmy i wspaniała wyprawa była okraszona codzienną porcją stresów (z zaprzyjaźnianiem się z karaluchami, pluskwami i myszami włącznie). Na opowiadanie o wszystkim nie starczyło by miejsca w internecie, więc dziś oszczędzę Wam szczegółów. To była nasza pierwsza prawdziwa wyprawa „z plecakiem” więc od razu zostaliśmy rzuceni na otwartą wodę. Objechaliśmy całą wyspę dookoła i praktycznie nigdzie nie spaliśmy dłużej niż jedną noc. Trzymaliśmy się z dala od miejsc najeżonych turystami, bo pragnęliśmy poznać prawdziwą Sri Lankę, a nie tylko jej komercyjną stronę. Zobaczyliśmy ją jako piękną i majestatyczną, bogatą kulturowo i kolorową, czasem (no dobra, zawsze) brudną i momentami niebezpieczną. Wszystko całkowicie odmienne od naszej codzienności.

Kuchnia kusiła wspaniałymi wypalającymi kubki smakowe potrawami, a mimo to nie mogliśmy się jej oprzeć. Jedynie lokalsi nas rozczarowali. W turystach widzą tylko kasę i jeśli wydaje Ci się, że ktoś chce pomóc, to na pewno nie robi tego bezinteresownie. Co krok natykaliśmy się na tubylców wyłudzających kasę i po kilku dniach alergicznie reagowaliśmy na wszelkie zaczepki. Poznaliśmy za to wspaniałe starsze małżeństwo hipisów ze Stanów, którzy w najtrudniejszym czasie dodali nam otuchy i udzielili niesamowitego wsparcia. Na miejscu byliśmy 16 dni i zostało nam jeszcze wiele do zobaczenia. Na pewno jest to miejsce, do którego warto będzie wrócić w przyszłości i dokończyć jego poznawanie. Oby tylko komercjalizacja nie zniszczyła tego wspaniałego miejsca.

srilanka023 srilanka025

Nasz kierowca był co prawda idiotą, ale miał fajną hipsterską furę, w której mogliśmy wyciągnąć nogi. Niestety fajna była tylko do momentu, w którym klima przestała działać.

srilanka048

Widzicie kotecka?

srilanka056

Hotel miał tylko 4*.

srilanka066 srilanka075

Na miejscu zapisaliśmy się na kurs gotowania i po powrocie odtworzyliśmy te cuda. Ta ryba z lewej, to najlepsze danie świata.

srilanka086 srilanka089 srilanka109 srilanka110

Street food był zawsze obarczony ryzykiem. Jak masz szczęście spędzisz następny dzień w kiblu, jak nie – w szpitalu.

srilanka111

Kottu rotti. Profilaktycznie popijaliśmy domową malinówką. Zwróćcie uwagę na ekologiczne opakowanie.

srilanka112 srilanka114 srilanka121 srilanka152 srilanka157

Tutaj rośnie herbata, którą pijesz. Jeśli kupujesz ekspresową w torebkach, to na 90% jest to odpad produkcyjny zamieciony z podłogi. Enjoy!

srilanka169 srilanka181 srilanka184 srilanka186 srilanka194
srilanka199 srilanka201 srilanka202

Jak by to ująć? Hmmm… no więc lokalsi nie są przesadnymi pedantami.

srilanka203 srilanka206 srilanka224

Oculus Rift wersja beta.

srilanka231

To z lewej to ja.

Processed with VSCOcam with c1 preset

Lokalne śniadanko, o które zawsze trzeba było się dopraszać. Inaczej każdy turysta dostawał chleb tostowy z dżemem.Wszędzie.

srilanka246

Mieliśmy w planach kąpiel w wodospadzie, ale te małpki postanowiły się przyłączyć. Z jednym miałem małą sprzeczkę i niestety wyszedł z niej zwycięsko.

srilanka262 srilanka273

Tuk tuk power!

srilanka274

Rybacy na kijach to taka lokalna atrakcja. Co z tego, że koleś nie łowi ryb tylko turystów, którzy robią mu foty. Z resztą nawet nie patrzy na wodę.

srilanka275

Potem podchodzi z żoną i mówi „dawaj hajs”, a jak dasz za mało, to mówi „za mało!”. Dusza człowiek.

srilanka307 srilanka319 srilanka320

Są też większe miasta, tutaj mamy stolicę – Colombo. Piękna, ale zieleni niewiele.

srilanka321 srilanka327 srilanka329 srilanka333 srilanka335 srilanka344 srilanka345 srilanka346 srilanka350 srilanka352 srilanka356 srilanka360

Subskrybuj bloga

Wprowadź swój email aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach.

Social
  • Instagram
  • Mail