Nadchodzi wykastrowany Fuji X-T1. Powitajmy X-T10

W ostatni piątek miałem przyjemność uczestniczyć w prezentacji nowego bezlusterkowca Fuji. Na tajną konferencję zjechały się największe szychy z Japonii, w tym główny inżynier całego systemu iX'ów. W języku, którego nie rozumiałem (chyba angielski) opowiedzieli na temat najnowszej japońskiej zabawki, która będzie powodem rozbijania świnek skarbonek i okradania babć w okresie wakacyjnym.

Tradycyjnie nie będzie tabelek, specyfikacji i innych nudnych jak niedzielne kazanie głupot. Skupię się na ogólnym wrażeniu, a konkretniejszą opinię wyrażę jak tylko dorwę aparat na dłużej niż 15 minut.

Znany X-T1 doczekał się młodszego i lekko ograniczonego rodzeństwa. Konstrukcja została uproszczona: zabrano niektóre pokrętła (w tym niestety to od ISO), obcięto kilka parametrów, ale nadal mamy do czynienia z bardzo porządnym aparatem, który w odpowiednich rękach wcale nie musi ograniczać fotografa. X-T10_leftside silver18-55mm

Body jest mniejsze i oczywiście lżejsze, co może być istotne dla podróżników. Układ przycisków z tyłu aparatu został lekko poprawiony względem tego w X-T1. Nie ma już problemu z ich wciskaniem. X-T10 prezentuje też nowy firmware, który lada dzień będzie dostępny również dla starszego braciszka. Przynosi on ze sobą przyspieszenie działania autofocusa i sposobu jego działania. Mamy teraz do dyspozycji 77 punktów ustawiania ostrości, które możemy grupować, a także pozwolić im na samodzielne wykrywanie sylwetki na zdjęciach i odpowiednie dobranie punktów AF. Część z nich w centralnej części kadru jest krzyżowa (3×3 i 5×3 punkty). Dorzucono też detekcję oka, ale nie miałem okazji jej odpowiednio przetestować. Myślę, że w reportażu bardziej przyda się dobry ciągły AF, który w aparacie faktycznie działa jak należy. X-T10_front  black35mm_mini

W trakcie prezentacji mogłem przetestować aparat na tancerzach Capoeira , którzy skakali, biegali i generalnie robili dziwne rzeczy. Na przekór pozostałym uczestnikom postanowiłem zrobić zdjęcia pod światło i muszę przyznać, że prędkość aparatu pozytywnie mnie zaskoczyła. Na więcej zabawy nie było czasu, bo w bufecie był zajebisty łosoś. Czekam zatem do następnego razu z tym maluchem. Wtedy opowiem jak aparat sprawuje się w cięższych warunkach.

DSCF0105 DSCF0134

A co z ceną? Oczywiście aparat będzie nieco tańszy od flagowca. W tym momencie jest wyceniony na 700euro. Zobaczymy jak przełoży się to na złotówki. Znając życie będzie to około 3200zł. Drogo? Tanio? Sami powiedzcie.

Przy okazji premiery nowego body Fuji zaprezentowało też nową jasną stałkę do swojego systemu – XF 90 mm F2 R LM WR, czyli odpowiednik pełnoklatkowej 135ki. Niestety nie miałem okazji go pomacać, bo dziennikarze rozkradli wszystkie egzemplarze. Na pewno też położę na nim łapę, bo mam sentyment do tej ogniskowej.

 

Subskrybuj bloga

Wprowadź swój email aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach.

Social
  • Instagram
  • Mail